W skrócie
Polska stała u progu nadwyżki gazu ziemnego — z długoterminowych kontraktów, krajowego wydobycia, zapowiadanego gazu łupkowego i planowanego importu LNG przez gazoport. Autor komentarza pytał, czy ktokolwiek w kraju ma pomysł, jak tę nadwyżkę wykorzystać, wskazując na motoryzację napędzaną gazem ziemnym jako naturalne rozwiązanie zwiększające popyt krajowy i redukujące emisję CO2.
1Nadchodząca nadwyżka gazu
Polska miała w najbliższych latach dysponować większą ilością gazu ziemnego, niż realnie zużywała jej gospodarka. Składały się na to cztery źródła: długoletnie kontrakty importowe z Rosji, krajowe wydobycie gazu konwencjonalnego, zapowiadane wydobycie gazu łupkowego oraz import gazu skroplonego (LNG) przez budowany gazoport. Autor komentarza stawiał tezę, że w tej sytuacji warto już teraz zastanowić się, jak przestawić gospodarkę tak, aby konsumowała więcej gazu ziemnego niż dotychczas.
2Motoryzacja na gaz ziemny jako odpowiedź
Jednym z kierunków miało być rozwinięcie motoryzacji opartej na gazie ziemnym. Samochody napędzane CNG ograniczają emisję CO2 do atmosfery, co ułatwiłoby realizację unijnych celów redukcyjnych. Jednocześnie duża krajowa podaż gazu ziemnego (gaz łupkowy zaliczany jest do tej samej kategorii) zmniejszyłaby zapotrzebowanie na benzynę i olej napędowy, a tym samym uniezależniła Polskę od importu ropy naftowej rozliczanego w dolarach.
3Brak zainteresowania decydentów
Autor zwracał uwagę, że ani rząd, ani kontrolowane przez niego spółki, takie jak PGNiG, nie wykazywały wówczas zainteresowania rozwojem motoryzacji gazowej. Jego zdaniem był to błąd strategiczny: gdy wydobycie gazu łupkowego i import LNG ruszą pełną parą, kraj będzie gorączkowo szukał krajowego popytu na to paliwo. Budowanie zainteresowania firm i kierowców już wcześniej pozwoliłoby mieć gotowych odbiorców w chwili, gdy dodatkowy gaz pojawi się na rynku.
Komentarz miał charakter publicystyczny — autor apelował o strategiczne myślenie o wykorzystaniu krajowych zasobów gazu, a nie relacjonował decyzję rządu czy PGNiG.
Warto wiedzieć
CNG (Compressed Natural Gas) to sprężony gaz ziemny, składający się głównie z metanu, przechowywany w zbiornikach pojazdu pod ciśnieniem około 200 barów. Gaz łupkowy to również gaz ziemny — różni się jedynie sposobem wydobycia (ze skał łupkowych metodą szczelinowania), a po oczyszczeniu trafia do tej samej sieci przesyłowej i może zasilać te same instalacje CNG. Silniki na gaz ziemny emitują mniej CO2, tlenków azotu i cząstek stałych niż jednostki benzynowe czy wysokoprężne, a samo paliwo jest tańsze od benzyny i oleju napędowego w przeliczeniu na przejechany kilometr. Rozwój floty pojazdów CNG wymaga jednak równoległej rozbudowy sieci stacji tankowania — bez niej popyt na to paliwo rośnie znacznie wolniej.

Źródło: Polskie Radio, wywiad z Robertem Lidke



