
Polskie miasta mają poważny problem z utrzymywaniem się cząstek stałych w powietrzu. W niektórych aglomeracjach (np. w Krakowie), te groźne dla zdrowia substancje kumulują się w postaci smogu, stanowiąc poważne zagrożenia dla życia mieszkańców. Głównym sprawcą są instalacje grzewcze opalane węglem, ale nie mniej ważnym źródłem jest transport oparty na oleju napędowym. Znakomitą alternatywą w tym przypadku okazuje się zastosowanie gazu ziemnego w postaci sprężonej – CNG. Na takie rozwiązanie zdecydowały się m.in. Gdynia oraz Warszawa.
Oficjalne dane Unii Europejskiej nie pozostawiają wątpliwości – poziom emisji cząstek stałych w Polsce jest katastrofalny. W specjalnym zestawianiu sporządzonym przez Eurostat jesteśmy na przedostatnim miejscu – gorzej jest tylko w Bułgarii. Bezdyskusyjnie główną przyczyną jest wykorzystywanie węgla do ogrzewania budynków. Ale czy na pewno?
Zwróćmy uwagę na środki transportu. Polski park pojazdów należy do najstarszych w Unii Europejskiej, a ciężkie pojazdy są praktycznie zasilane tylko olejem napędowym. O negatywnych efektach tego połączenia możemy przekonać się gołym okiem, nierzadko obserwując ciągnącą się chmurę dymu za pojazdem. Emitowana sadza nie tylko jest przyczyną przewlekłych chorób – niszczy także elewacje zabytkowych budynków.
– Problem nadmiernej emisji cząstek stałych, emitowanych przez autobusy czy służby miejskie, zauważono w Europie Zachodniej już 20 lat temu. – mówi przedstawiciel Portalu cng.auto.pl. – Przeprowadzono wiele testów paliw alternatywnych, które pozwoliłyby walczyć z tym zjawiskiem. Na ich podstawie wybrano gaz ziemny jako źródło energii, które wyeliminuje emisję sadzy. W efekcie na ulicach wielu miast Francji, Hiszpanii, Niemiec czy Szwecji większość zadań zakresie przewozów autobusowych czy wywozu śmieci wykonują ekologiczne pojazdy zasilane sprężonym gazem ziemnym (CNG).
Walory tego ekologicznego paliwa na przestrzeni ostatnich kilku lat zaczynają dostrzegać także polskie miasta. Bardzo dobrym przykładem jest tutaj Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Gdyni, które posiada już 16 autobusów przegubowych zasilanych metanem.

Według obliczeń Kazimierza Gałkiewicza, Prezesa PKM Gdynia, eksploatacja autobusów na gaz ziemny w latach 2007 – 2013 pozwoliła na uniknięcie emisji 809 ton spalin do atmosfery. Redukcja cząstek stałych (PM 10) wyniosła aż 99% w porównaniu do autobusów zasilanych olejem napędowym. Ma to niebagatelne znaczenie nie tylko z punktu widzenia Gdyni, ale całej aglomeracji trójmiejskiej. Autobusy PKM Gdynia wykonują także przewozy w Sopocie, mieście o statusie uzdrowiskowym.
Należy również zwrócić uwagę na ostatnią inwestycję Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie. MPO zakupiło ponad 30 ekologicznych śmieciarek zasilanych sprężonym metanem. Głównym celem tego zabiegu także jest redukcja emisji sadzy. Nowe, ekologiczne śmieciarki zyskały nowe malowanie w kolorze białym. Wszystko dla zademonstrowania jak największej czystości.
Oczywistym zatem jest, że włodarze polskich miast mają sporo do zrobienia jeśli chodzi o walkę z emisją sadzy. Nie wystarczy zakazać opalania budynków węglem. Trzeba także rozwiązać problem cząstek stałych pochodzących z transportu – szczególnie tam, gdzie nie da się zmniejszyć ruchu kołowego – czyli komunikacji miejskiej i usług komunalnych. Zastosowanie CNG bowiem jest tutaj jedyną alternatywą. Świadczą o tym pozytywne doświadczenia Gdyni oraz Warszawy.