W skrócie
Z dniem 30 listopada 2011 roku na stacjach PGNiG SA nastąpiła kolejna podwyżka ceny sprężonego gazu ziemnego (CNG) — o 14 groszy na m³. Od środy za 1 m³ CNG trzeba było zapłacić 2,94 zł z VAT (2,39 zł netto). Kolejna zmiana cen była zaplanowana na 28 grudnia 2011 roku, a na stacjach niezależnych operatorów w Krakowie, Sosnowcu i Zabrzu wciąż obowiązywały niższe stawki.
Data podwyżki
30 listopada 2011stacje PGNiG SA
Nowa cena
2,94 zł/m³z VAT (2,39 zł netto)
Kolejna zmiana
28 grudnia 2011zapowiedziany kolejny termin
1Podwyżka o 14 groszy na stacjach PGNiG
Według informacji zamieszczonej na stronie internetowej Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA, z dniem 30 listopada 2011 roku nastąpiła kolejna podwyżka ceny sprężonego gazu ziemnego (CNG). Wyniosła ona aż 14 groszy na m³. Użytkownikom od środy za 1 m³ CNG przyszło zapłacić 2,94 zł z VAT (2,39 zł netto) za 1 m³. Jest to kolejna podwyżka podyktowana wpływem parytetu 55% ceny oleju napędowego. Następna zmiana cen była przewidziana na 28 grudnia 2011 roku.
Jednocześnie przypominamy, że na stacjach prywatnych operatorów w Krakowie (ul. Balicka), Sosnowcu i Zabrzu obowiązywały wówczas niższe ceny.

2Zaniepokojenie mechanizmem parytetu z olejem napędowym
Redakcja wyraziła głębokie zaniepokojenie powiązaniem ceny sprężonego gazu ziemnego (CNG) z 55-procentowym parytetem ceny oleju napędowego. Przy ówczesnym stanie rynku nie było to najlepsze narzędzie do jego rozwoju. Szczególnym powodem do niepokoju były prognozowane podwyżki oleju napędowego, mające nastąpić z początkiem stycznia 2012 roku — cena detaliczna 1 litra diesla na stacjach miała wzrosnąć o ok. 35 groszy, co mogło przełożyć się nawet na 19 groszy podwyżki na 1 m³ gazu ziemnego.
Przy takim mechanizmie ustalania ceny CNG na stacjach PGNiG przekroczenie bariery 3,00 zł za 1 m³ gazu ziemnego było jak najbardziej możliwe.
Warto wiedzieć
W tamtym okresie cenę CNG na stacjach PGNiG ustalano jako pochodną ceny oleju napędowego — zwykle na poziomie ok. 50–55% ceny diesla za odpowiednik energetyczny. Taki mechanizm sprawiał, że gaz ziemny do napędu pojazdów zachowywał trwałą przewagę kosztową nad olejem napędowym, ale jednocześnie każda podwyżka cen diesla automatycznie ciągnęła w górę cenę CNG, zamiast opierać się na kosztach wydobycia i dystrybucji samego gazu. Niezależni operatorzy stacji, nieuzależnieni od tego parytetu, mogli w tym czasie oferować znacząco niższe ceny.



