Debata nad przyszłością motoryzacji. Dostrzeżony duży potencjał CNG i wodoru

Podczas III Ogólnopolskich Targów Branży Flotowej Fleet Market 2011 w Warszawskim Centrum EXPO XXI odbyły się nie tylko ogólnopolskie premiery samochodowe, ale także interesujące wykłady merytoryczne. Ich punktem kulminacyjnym była wyjątkowa debata poświęcona przyszłości motoryzacji. Debatę poprowadził Wojciech Drzewiecki, a udział w niej wzięło 12 ekspertów. Tematem spotkania były „Ekologiczne napędy w polskiej rzeczywistości podatkowej”. […]

Fleet Market 2011 - debata o ekologicznej motoryzacji przyszłości
Fot. Fleet Market 2011 – debata o ekologicznej motoryzacji przyszłości 

Podczas III Ogólnopolskich Targów Branży Flotowej Fleet Market 2011 w Warszawskim Centrum EXPO XXI odbyły się nie tylko ogólnopolskie premiery samochodowe, ale także interesujące wykłady merytoryczne. Ich punktem kulminacyjnym była wyjątkowa debata poświęcona przyszłości motoryzacji.

Debatę poprowadził Wojciech Drzewiecki, a udział w niej wzięło 12 ekspertów. Tematem spotkania były „Ekologiczne napędy w polskiej rzeczywistości podatkowej”. Zaproszeni paneliści starali się odpowiedzieć na pytanie do jakich napędów będzie należała przyszłość motoryzacji: silników spalinowych, hybryd, ogniw paliwowych, aut elektrycznych czy gazu? Jaki napęd jest opłacalny w polskiej rzeczywistości, na czym zaoszczędzimy, a co na pewno się nie opłaca? Czy polskim firmom opłaca się być eko?

„Ekologia ma coraz większe znaczenie w motoryzacji. Zanieczyszczenie środowiska spowodowane przez środki transportu może nie jest najistotniejsze w ogólnej puli zanieczyszczeń, która dostaje się do atmosfery,  jednak w ostatniej dekadzie znacząco się zwiększyło. Rosnący poziom zanieczyszczenia atmosfery wpływa nie tylko na środowisko, ale także na nasze samopoczucie i zdrowie. Coraz więcej alergii, coraz częściej występujące problemy astmatyczne to efekty między innymi zanieczyszczenia”, zagaił dyskusję W. Drzewiecki.

„Spór o to, czy właśnie motoryzacja jest jednym z czynników wpływających na zmiany klimatyczne nie jest rozstrzygnięty. Są tacy, którzy uważają, że obserwowane zmiany nie mają związku z naszym działaniem. Nie czekając na rozstrzygnięcie tego sporu, w wielu krajach podjęto działania, mające na celu ograniczenie wielkości emisji szkodliwych gazów przez samochody. Narzędzia, którymi dysponują rządy są proste: coraz bardziej restrykcyjne normy, wymuszające na producentach wdrażanie nowych rozwiązań technicznych, których efektem jest coraz niższe zużycie paliwa i mniejsza emisja spalin.  Niespełnienie tych wymogów oznacza kary. Właśnie kara jest tym czynnikiem, który wymusza zmianę sposobu myślenia.”

„Wiele krajów wprowadziło już nowe regulacje i każdy rok przynosi zmiany w tej materii. Każde targi motoryzacyjne są w ostatnich czasach „zielone”, a każde kolejne – są bardziej „zielone” niż poprzednie. Patrząc  z punktu widzenia klientów możemy zadać sobie pytanie czy jesteśmy proekologiczni, czy ekologia wynika z naszej rosnącej świadomości w tym zakresie, czy też dla większości z nas jest nadal czystą abstrakcją, a zachowania proekologiczne są zasługą odpowiednio kształtowanych przepisów. Myślę, że w większości przypadków, a Polska to potwierdza, to przepisy kształtują świadomość ekologiczną, a nie nasza wizja dalszego rozwoju świata. Temat ekologii to dla wielu temat drugo-, trzecioplanowy”.

Kowalski jeszcze poczeka

Wojciech Przybylski z Instytutu Transportu Samochodowego był zdania, że  rozwój nowych technologii  nie jest kwestią najbliższej przyszłości. „Rozwiązania techniczne nie pozwalają na ich upowszechnienie, np. ze względu na kwestie baterii litowych. Już wiadomo, że litu wystarczy na bardzo ograniczoną liczbę pojazdów. Na świecie są tylko dwa kraje, które mają bezpośrednie źródło jego pozyskania. Inna sprawa to recycling takich baterii, co okazuje się nie jest wcale proste.”

W. Przybylski zwrócił też uwagę na problem niedużego zasięgu aut elektrycznych, szczególnie zimą. „Dramat zaczyna dziać się przy temperaturach poniżej 0 st. C. Prawa fizyczne i chemiczne są nie do obalenia. Gdy temperatura spada akumulatory baterii wykazują sprawność o kilkadziesiąt procent niższą, nawet o 30-40%. Tak wynika z naszych badań.”

Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji potwierdził, że zainteresowanie pojazdami elektrycznymi  ze strony klientów jest olbrzymie… ale tylko na wystawach motoryzacyjnych. „Ludzie starsi, w wieku powyżej 50 lat, są bardzo zainteresowani, zadają mnóstwo pytań, młodsi uznają za rzecz naturalną, że jest taki pojazd. Do dziś jednak nie słyszałem, by jakiś klient przyszedł i chciał kupić samochód z alternatywnym napędem. Na razie to producenci wmawiają klientom, że taki samochód jest im bardzo potrzebny. My twierdzimy, że samochód z napędem alternatywnym, przede wszystkim elektrycznym, ale też na gaz ziemny czy na gaz płynny jest niezbędny w służbach miejskich, w przypadku transportu w ramach jednego miasta. Nie wierzę, żeby w ciągu najbliższych czterech, pięciu lat indywidualny klient przyszedł i powiedział: poproszę samochód z napędem elektrycznym. Nie wierzę w masowość samochodów elektrycznych w ciągu najbliższych kilkunastu lat.”

Firmy analizują koszty

Czy w takim razie we flotach istnieje zapotrzebowanie na pojazdy ekologiczne? Radosław Kraciuk, kierownik ds. floty w Grupie Eurocash podkreślił, że z punku widzenia floty jednym z najistotniejszych elementów są koszty, a popularnością cieszą się samochody tanie w zakupie i w eksploatacji. Z tego powodu we flotach firmowych będą wykorzystywane głównie podstawowe źródła napędu: benzyna i olej napędowy. Warto jednak rozważyć większą specjalizację aut ze względu na to, gdzie i jak  są wykorzystywane. „Zupełnie inne zalety będą miały silniki diesla, a inne benzynowe o małej pojemności. Na pewno silnik diesla przestanie nam się sprawdzać w jeździe miejskiej, w korkach. Elementy, które będą podlegały częstszej wymianie ze względu na uszkodzenia, znacząco podniosą koszt eksploatacji tych samochodów. Może okazać się, że silniki benzynowe o małej pojemności sprawdzą się lepiej. Dla komunikacji miejskiej mogą sprawdzić się rozwiązania typu CNG. To paliwo dużo tańsze w eksploatacji, ale obecna infrastruktura mocno ogranicza takie rozwiązanie.”

Wynajem krótkoterminowy szansą dla aut ekologicznych?

Grzegorz Czarnecki, dyrektor ds. sprzedaży korporacyjnej Masterlease: „Wszyscy mamy poczucie, że zbliża się przełom. Wygląda na to, że w ciągu kilku najbliższych lat jakaś technologia zwycięży i zacznie dyktować warunki na rynku. Wtedy może okazać się, że samochody kupione dzisiaj są kompletnie bezużyteczne, bo rynek pójdzie w całkiem inną stronę. Patrząc z perspektywy polskiego rynku wynajmu długoterminowego samochodów, większość klientów, którzy wynajmują takie samochody to firmy, które używają ich jako elementu wizerunkowego albo firmy związane z ochroną środowiska czy z energią. W przypadku przedsiębiorstw energetycznych czy gazowniczych – ładują auta własnym produktem. Duża część samochodów na gaz ziemny to auta PGNiG.”

W oczekiwaniu na wsparcie rządu

Na temat oczekiwań rynku wobec prawodawców mówił Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu: „Nie trzeba wyważać otwartych drzwi. Wystarczy sięgnąć do wzorców z innych krajów. Kilka lat temu rolę podatku, który miał zachęcać do korzystania z ekologicznych aut, spełniał podatek akcyzowy, którego wielkość była m.in. uzależniona od wieku pojazdu. Tą drogą poszukiwano rozwiązań, by po Polsce jeździły samochody młodsze niż dotychczas. Jednak te przepisy zostały zakwestionowane w 2007 roku przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości i uniemożliwiono Polsce ich stosowanie. W ten sposób podatek akcyzowy został sprowadzony tylko do funkcji fiskalnych. Dlatego Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, Związek Dealerów Samochodowych, Polska Izba Motoryzacji i Związek Polskiego Leasingu od wielu lat postulują wprowadzenie zamiast akcyzy podatku, który byłby uzależniony od parametrów ekologicznych, który opierałby się na niskim poziomie emisji szkodliwych substancji i niskim poziomie zużycia paliwa.”

Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wyjaśnił, na jakie rozwiązania prawne branża motoryzacyjna może liczyć: „Jeżeli chodzi o obszar klasycznej motoryzacji, paradoksalnie kryzys może być katalizatorem działań, może spowodować, że rząd sięgnie po pewne rozwiązania. Wcale nie z miłości do samochodów, tylko z bardzo prozaicznego powodu: będzie potrzebował kasy.