Witaj Arek84,
przepraszam z góry za mój mentorski ton oraz bardzo specyficzne poczucie humoru, to może być kwestia wieku.
Domyślam się, ze 84 w Twoim nicku jest rokiem urodzenia. Dobry rocznik, mój starszy syn ma ten sam.
Teraz na poważnie.
1) należy powiedzieć, że NIGDY poza jakimiś "śmiesznymi" sytuacjami do Polski nie były OFICJALNIE sprowadzane pojazdy fabryczne CNG. Każdy koncern samochodowy, miał prawo sprowadzić w roku kalendarzowym kilka pojazdów, które nie miały polskiej homologacji.
Więc nie masz pojazdów, które były OFICJALNIE importowane do Polski, co za tym idzie, ŻADEN koncern samochodowy ( możliwe to :Fiat, Volkswagen, Opel/GM) nigdy nie zainwestował w szkolenie i rozwój sieci serwisowej. Nawet pomimo tego, iż wszystkie wymienione powyżej koncerny produkowały/produkują w Polsce swoje pojazdy CNG
Dwa rzuty średnio obciążonym beretem od Ciebie VW, bodaj do dzisiaj produkuje/montuje samochody CNG. Nie na rynek polski, wsio na export.
2) ustalmy, czym różni się pojazd CNG od normalnego. Na przykładzie Opla Zafiry, różnice są niewielkie. Na dobrą sprawę, tylko w systemie paliwowym. Silnik, ma normalnie tłoki ( no może o trochę innym kształcie, ale zawsze tłoki), głowicę, zawory itp. Rozrząd i końcówki drążków kierowniczych wymienia się tak samo bez względu na rodzaj paliwa.
Czyli zbiorniki ciśnieniowe na CNG, przewody, reduktor i drugi zestaw wtryskiwaczy, to są te różnice. Aaaa no jeszcze sterownik, czy też układ sterowania silnika.
Czyli w zakresie " normalnego samochodu" każdy przyzwoity serwis. W zakresie CNG albo sam albo w Twoim wypadku, 140 km i Klaus. Oczywiście jeśli chodzi o "autoryzowany". Polak dużo potrafi
3) Pamiętaj, że w Argentynie jeździ bodaj 1,5 MILIONA samochodów na CNG, w Niemczech czy we Włoszech kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy. W Niemczech, oj oni to umieją liczyć EURO głównie na taksówkach.

Jeśli któryś z uczestników tego forum uczciwie pisze o sobie to popatrz na Ople. Ja mam rocznik 2003 i 2005. Obydwa są pojazdami fabrycznie zrobionymi na TAKSÓWKI ( Niemcy, tania eksploatacja, BARDZO DUŻY przebieg). Nie dziw się za tym, że tematy naprawcze stanowią gro podnoszonych problemów.
Bliżej znam kilka osób z tego Forum i wiem że chyba tylko jedna osoba mogłaby tak naprawdę opowiedzieć historię swojej 9-cio letniej Zośki. Ja mogę powiedzieć, ze moja młodsza jest po ciężkich przejściach.

Kupiłem ją jednak z 80 % świadomością tego i nie płaczę z tego powodu.
4) pamiętaj, ze Polska kiedyś była" najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym" dzisiaj jest "najśmieszniejszym krajem Unii Europejskiej" , jesteśmy bardziej święci od Papieża :
- żeby zatankować CNG/LPG, trzeba mieć "uprawnienia " do założenia pistoletu na " końcówkę". Każdy niedorozwój umysłowy w innym kraju Unii , robi to samodzielnie

my niestety nie.
- producent zbiorników, w/g polskich urzędów, to głupi ....., jego świadectwo trwałości to papier, który możesz powiesić na gwoździu w s...u. Każdy polski inspektor TDT pochodzi z planety Krypton, ma rentgenowski wzrok, i oglądając Twoje butle CNG jest w stanie jednoznacznie ocenić ich stan

No oczywiście, takie umiejętności odpowiednio kosztują.
5) pionierów poznaje się po tym, że mają strzały w plecach. Nie zaliczam sie do pionierów. CNG zainteresowałem, się "służbowo" kiedy przygotowywałem się do przetargu.
Weź pod uwagę fakt że w ciągu ostatnich 13 miesięcy z pośród nielicznych stacji w Polsce zlikwidowano bodaj 6 ( Olsztyn, Bydgoszcz, Kielce, Gdynia, Dębica, Jasło)

jeśli o jakiejś zapomniałem to niech mnie ktoś poprawi

Jadąc w trasę, nie planujesz którędy będzie szybciej, zastanawiasz się, a gdzie ja będę mógł zatankować, teraz czy za chwilę, starczy do następnej stacji ??? W pewne rejony Polski nie masz się co zapuszczać, tylko PB
Jeśli weźmiesz pod uwagę to wszystko co napisałem, sorki jeśli o czymś istotnym zapomniałem, to odpowiadaj sobie na pytanie o sens zakupu pojazdu CNG.
Jeśli jednak masz zamiar robić kilkadziesiąt tyś na rok, to nie masz wyboru, wtedy CNG jest SUUUUUUUUUPER, koszt eksploatacji i komfort jazdy jest
No dobra palce mnie bolą od pisania , koniec tego.