Fiat Panda CNG: Najtańsza alternatywa
2009 - 04 - 06 | 22:30; Wojciech Traczyk
Fiat Panda to auto znane chyba większości naszych rodaków, tak więc mówienie o tym modelu jako o jakiejś ciekawostce byłoby zbytnim nadużyciem. Chyba jednak, że mowa o wersji Pandy napędzanej gazem ziemnym, która właśnie przed kilkoma dniami opuściła nasz redakcyjny parking.
Jaki jest Fiat Padna, wie każdy, kto choć trochę interesuje się motoryzacją. A nawet, gdyby zapytać zupełnych laików w tym temacie, to nazwa Panda w kontekście motoryzacyjnym nie powinna być im zupełnie obca. W końcu mowa tu o takim naszym współczesnym "maluszku", czyli przez wielu uznawanych za kultowy modelu Fiat 126p. Auto dodatkowo wyjeżdża z polskiej fabryki Fiata w Tychach, tak więc wobec braku całkowicie polskiego samochodu, w jakiejś części możemy się utożsamiać właśnie z małą i poczciwą Pandą.
Niczym stara, dobra Panda
>Fiat Panda Panda, gdyż tak właściwie nazywa się ta wersja małego Fiata, niczym nie różni się stylistycznie od tysięcy Pand, jakie codziennie można spotkać na naszych drogach. Nie licząc takich drobnostek, jak przełącznika pomiędzy zasilaniem CNG a benzyną wraz ze wskaźnikiem gazu wewnątrz kabiny, oznakowania tej wersji Pandy na tylnej kanapie oraz dodatkowego wlewu dla gazu umieszczonego tuż obok wlewu benzyny.
Stylistycznie, niestety, widać po Fiacie Panda upływ lat. Model ten bądź co bądź jest już dostępny na rynku dobrych kilka lat i to bez jakichś poważniejszych zmian w międzyczasie. Dosyć kanciasta i w miarę wysoka sylwetka raczej nie będzie, i chyba nigdy nie była, obiektem westchnień, ale z całą pewnością wciąż jest to dość charakterystyczny design, rozpoznawalny już ze znacznej odległości.
Również wewnątrz niczym specjalnym Panda Panda nas nie zaskoczy. Kabina urządzona jest w dość skromnym stylu, dominują plastiki i to naprawdę dość twarde, a przy tym w mało ciekawych odcieniach szarości. Miejsca sporo nad głowami, natomiast na nogi wystarczająco, jeśli mamy możliwość maksymalnego odsunięcia przednich foteli. Niestety długonodzy podczas wsiadania, chyba że już nabędą odpowiedni nawyk, będą mieli nieprzyjemność uderzania prawym kolanem o twardą osłonę konsoli centralnej. Niestety na minus również trzeba zaliczyć same fotele, dość twarde, mało wyprofilowane i bez odpowiedniego trzymania bocznego nie zapewniają komfortu podczas długich podróży.
To na gaz, to na benzynę
Sedno Pandy Natural Power nie tkwi jednak w tym, jak ona wygląda, jak komfortowa jest wewnątrz, ale w rodzaju paliwa, jakim może być ona napędzana. Pod maską tej wersji Pandy znajdziemy znany silnik o pojemności 1,2 litra. W tym jednak przypadku został on odpowiednio zmodyfikowany, tak iż może być zasilany zarówno benzyną, jak i sprężonym gazem ziemnym (CNG). W zależności od rodzaju aktualnego paliwa, zmieniają się nieznacznie parametry silnika. W trybie benzynowym do pracy rwie się 60 koni mechanicznych, o osiem mniej, jeśli przełączymy się na tryb CNG. Nieznacznie lepiej auto sprawuje się przy zasilaniu benzynowym, jednak różnice tak naprawdę są ledwo wyczuwalne. W żadnym z dwóch powyższych trybów Panda do "demonów szybkości" zaliczać się nie będzie.
Przełączać pomiędzy rodzajem paliwa można w każdej chwili, nawet podczas jazdy, gdyby nie jeden istotny feler. Przełącznik umiejscowiony jest niezbyt komfortowo - dosyć nisko, po lewej stronie, poniżej kierownicy. Jeśli "w ciemno" nie będziemy w stanie go namierzyć, to lepiej zrobić to podczas postoju. W tym samym miejscu umieszczony wskaźnik gazu nie pozwala na swobodne obserwowanie jego aktualnego poziomu. Na szczęście auto zostało tak skonstruowane, że można praktycznie włączyć tryb CNG i nigdy go nie przełączać na benzynę. Nawet gdy skończy się nam gaz, nie trzeba niczego przełączać, a silnik samoistnie "podłączy się" pod kurek z napisem benzyna. Warto pamiętać również o tym, że każde uruchomienie silnika odbywa się na benzynie i dopiero po dość krókiej chwili, po jego rozgrzaniu następuje samoczynne przełączenie na CNG. Dlatego należy pamiętać, aby bak z benzyną nie świecił nigdy pustkami.
Główną zaletą Pandy CNG mają być bardzo niskie koszty eksploatacji. I tak rzeczywiście jest, choć w ostatnim czasie ceny gazu CNG i tak poszły trochę do góry. Po krótkich obliczeniach, przy założeniu, że w mieście Panda Panda zużyje ok. 6 kg CNG/100 km, i przy cenie 2,1 zł/kg CNG, zaś zwykła Panda spali 7,3 l benzyny, przy cenie 3,9 zł za litr, wychodzi, że na każdych 100 przejechanych kilometrach Pandą CNG zaoszczędzamy prawie 16 zł. W trasie wielkości spalania oczywiście spadają (w trybie CNG niecałe 5 kg/100 km), to jednak "zysk" mniej więcej pozostaje na podobnym poziomie. W kalkulacjach o opłacalności nabycia Pandy CNG, nie wolno zapomnieć o wyższej cenie wyjściowej tej wersji. W stosunku do odpowiedniej wersji wyposażeniowej z silnikiem benzynowym, Panda Natural Power kosztuje równe 10 tys. zł więcej (48.990 zł). To oznacza, że inwestycja zakupu Pandy CNG zacznie nam się zwracać po ok. 62,5 tys. km.
Butle na gaz pomieszczą ok. 16 kg CNG, co pozwala pokonać w ruchu miejskim dystans nieco ponad 250 km, zaś w trasie ponad 300 km. Razem ze standardowym 30-litrowym bakiem benzyny, daje nam to zasięg maksymalnie 800 kilometrów.
Taniej nie będzie, ale gdzie tankować?
Zasilany sprężonym gazem ziemnym Fiat Panda Panda to obecnie najtańsza alternatywa, jeśli chodzi o koszty eksploatacji samochodu. W ruchu miejskim koszt przejechania 100 km wynosi ok. 12 zł, w trasie jeszcze mniej - ok. 9 zł. Fakt, iż obecnie taniej samochodem nie da się podróżować, potwierdził m.in. ADAC. W przeprowadzonym teście różnych modeli o różnym napędzie to właśnie Panda CNG pozwoliła najwięcej przejechać za kwotę 10 euro (251 km).
Wszystko mogłoby się wydawać wręcz idealne, gdyby jeszcze nie jeden mały, ale niezwykle istotny szczegół. Gdzie zatankować CNG? W Polsce jest obecnie nieco ponad 20 punktów z tego rodzajem paliwa. To mało. Nie ma jeszcze problemu, jeśli jeździmy głównie po mieście, gdzie taka stacja istnieje. Jeśli natomiast w naszej okolicy nie sposób zatankować CNG lub często jeździmy w dłuższe trasy, wówczas sens zakupu Pandy CNG jest znacznie mniejszy.
Źródło: mojeauto.pl
---
Niestety, w artykule roi się od elementarnych błędów. Również komentarze pod spodem pełne są przekłamań i niewiedzy. Szkoda, że w dalszym ciągu nie możemy liczyć na porządne artykuły o pojazdach wyposażonych w instalację CNG i traktowanie tego zagadnienia po macoszemu...