Informacja wywołała u mnie początkowo optymizm jednak, okazało się ze niestety poza CNG rozwijana ma być także infrastruktura ładowania pojazdów elektrycznych na którą aby spełnić wymagania należy przeznaczyć około 30 razy więcej niż aby spełnić minimalne wymagania w Cng.
Skutki dla Polski (do 2020)
Elektryczność
• Stan obecny: ~ 300 punktów
• Wymagane: 460.000 punktów (szacunkowy koszt 460 M€)
Gaz ziemny
• CNG w transporcie drogowym
• Stan obecny: 46 stacji, z czego 32 publiczne
• Wymagane dodatkowo: 51 stacji (szacunkowy koszt
13 M€)
LNG w transporcie drogowym
• 15 stacji (szacunkowy koszt
6 M€)
LNG w transporcie morskim
• 2 obiekty (szacunkowy koszt
30 M€)
Wiem, że nie jest to oficjalny dokument ale pokazuje rząd wielkości i priorytety dyrektywy.
Źródło: Skutki dla Polski strona 11
http://www.mg.gov.pl/files/upload/18095/KE.pdf
Moje wnioski
Za kilkanaście milionów euro powstanie parędziesiąt stacji cng. Będzie ich może 2 góra 3 razy więcej niż obecnie. Nawet jeżeli wymogi zostaną spełnione to od państw takich jak Czechy Polskę będzie dzieliła przepaść. O Niemczech czy Włoszech nie wspominam.
Stacji będzie może trochę więcej jednak dalej raczej będzie to paliwo dla fanatyków a infrastruktura będzie nieporównywalna np z LPG, więc doprowadzi do do popularyzacji CNG. Bedzie nam może trochę łatwiej zatankować.
Za to setki milionów zostaną utopione w infrastrukturze elektrycznej która i rak raczej nie będzie dla przeciętnego Polaka. Kupując jeden samochód nikt raczej nie zdecyduje się na elektryczny.