Zaistniała sytuacja utwierdza mnie niestety w przekonaniu, że PGNiG tak naprawdę nie ma pomysłu, w jaki sposób ma rozwijać rynek CNG w Polsce.
Tym bardziej, że nie potrafię znaleźć odpowiedzi, czym tak naprawdę jest podyktowana podwyżka cen na stacjach. Praktycznie od 12 miesięcy nie zmieniła się ilość pojazdów na CNG, a co za tym idzie, również ilość sprzedawanego paliwa. CNG miało szansę stać się bezkonkurencyjnie cenowo paliwem, jednak ją zaprzepaszczono.
Ale sytuacja nie jest beznadziejna. Fakt, że PGNiG S.A. nie zwraca większej uwagi na klienta indywidualnego (vide: mała ilość stacji o krótkim czasie otwarcia czy podwyżki cen), pozwala na stopniową zmianę układu sił. W jaki sposób?
W Poznaniu powstaje właśnie prywatna stacja CNG przy Porcie Lotniczym Ławica. Teraz wiadomość z innej prywatnej stacji: w Zabrzu, należącej do firmy GZOG, cena pozostaje bez zmian. Metr sześcienny gazu zatankujemy tam za 2,00 PLN z VAT!
W perspektywie najbliższych lat czekają nas wręcz zmiany rewolucyjne. Pod naciskiem Komisji Europejskiej, Polska będzie musiała wprowadzić odpowiednie regulacje mające na celu wdrożenia rozwiązań ekologicznych i demonopolizacyjnych.
Co to dla nas oznacza?
W Ministerstwie Infrastruktury i Ministerstwie Gospodarki będę musiały powstać odpowiednie dokumenty, które pozwolę na implementację rozwiązań ekologicznych, gdzie CNG i bioCNG zyska dodatkowe atuty prawne i finansowe.
W przypadku demonopolizacji, Urząd Regulacji Energetyki zmusi PGNiG S.A. do wydzielenia systemu przesyłowego gazu ziemnego. Pozwoli to innym podmiotom na dzierżawę gazociągów na konkurencyjnych warunkach do PGNiG.
Zatem nie traćmy nadziei. CNG i bioCNG to przyszłość. Polski rynek kształtuje się w bólach, ale obserwując sytuację w Unii Europejskiej i na świecie patrzmy z optymizmem w przyszłość!
