Strona 1 z 1
zapasowe koło w Zafirze.
: pn gru 14, 2009 23:52
autor: 1wiatr
Chciałbym zebrać trochę informacji o zapsówce- a raczej jej braku w tym aucie. Ma ktoś doświadczenia z użyciem tego wynalazku w postaci pojemnika z aerozolem i kompresora w który jest wyposażone auto? Dzisiaj dowiedziałem się od wulkanizatora że po użyciu go opona nadaje się podobno do wyrzucenia bo nie można znaleźć potem dziury do zaklejenia. Czy to prawda?
: wt gru 15, 2009 20:03
autor: adam_k27
Na razie nie miałem okazji tego używać. Trochę się obawiam czy w razie przebicia ten "specyfik" zadziała. Zastanawiam sie czy nie wozić normalnej zapasówki w bagażniku, miejsca tam nie brakuje. Stwierdziłem natomiast ostatnio że chyba mam coś nie tak z wężykiem do wbudowanego kompresora. Próbowałem nim podpompować koło i efekt był taki że zrobił mi się flak. Wygląda na to że wężyk ma nieszczelność w miejscu gdzie wpina się go do kompresora. Sam kompresor wydaje się sprawny. Na razie wożę pożyczony kompresor. Ciekawy jestem czy ten wężyk można jakoś naprawić albo dokupić nowy

: śr gru 16, 2009 00:21
autor: tigercng
Ta masa uszczelniająca to taki lateks-żel. Przy naprawie opony wulkanizator wybiera go ręką. Teoretycznie masa powinna się dać wyjąć w całości, ale nie można wykluczyć, że kawałek masy wciśnięty w dziurę oderwie się od reszty i tam pozostanie, co utrudni wykrycie tego miejsca.
Masa nadaje się tylko do naprawy niewielkich uszkodzeń w obszarze bieżnika opony spowodowanych np. przez gwóźdź lub drut.
Jeśli ktoś jednak rozerwie bok opony na krawężniku, to ten zestaw naprawczy do niczego się nie przyda.
Osobiście po przejechaniu 75 tys. km jedynie raz udało mi się rozerwać oponę tak, że zeszło całe powietrze. Dojechałem bardzo delikatnie na flaku do najbliższego wulkanizatora, który wymienił mi oponę na inną, używaną.
Teraz jest tyle zakładów wulkanizacyjnych, że na wożenie zapasówki w bagażniku szkoda mi gazu, a oryginalny zestaw naprawczy został zajumany jeszcze nim kupiłem moją Zafirę.
Dla policjanta wożę takie "koło zapasowe" w sprayu, po 12 zł na stoiskach motoryzacyjnych w każdym hipermarkecie. Podobno jest jakiś przepis nakazujący mieć przynajmniej coś takiego.
: śr gru 16, 2009 00:58
autor: tomig
Ja miałem przygodę na wczasach nad morzem. Tyłując najechałem na nówkę krawężnik i było tylko psik.....Było to przy zwiedzaniu elektrowni w Żarnowcu. Znalezienie tam wulkanizacji to nie było takie siup - a jak nawet to nie mieli opony w miarę pasującej. Całe szczęście, że mam koło zapasowe - trochę przeszkadza ale bez przesady. Jednak na dłuższe wyjazdy polecam koło - po mieście może i nie ma to sensu.