Problemy z rozruchem
: czw sty 23, 2014 22:18
Witam,
wbrew temu co pomyśleli ci z was, którzy wyjrzeli za okno, nie jest to problem związany z mrozem.
Pomimo tego, że Budyń zbliża się do 350 tyś km, rano przy 14 stopniach mrozu i sprawnym akumulatorze, krótkie kręcenie rozrusznikiem i gada.
Problemy z rozruchem miałem już wcześniej, pojawiają się w bardzo określonej sytuacji. Może ktoś się kiedyś spotkał z taką sytuacją, stąd ten post.
Problemy pojawiają się w sytuacji gdy ciepły, o temperaturze płynu ok 85 C, czyli normalnej zostanie zgaszony. Jeżeli zajdzie konieczność ponownego uruchomienia w ciągu 1 - 5 minut to jest problem. Trzeba kręcić ok 15 sekund i zagada. Jeśli postał dłużej tak np. 10 minut, zero problemu, pyk i gada.
Dzisiaj Budyń przy temperaturze minus 10 przeszedł samego siebie. Po przejechaniu 15 km, podjechałem pod bank, żeby skorzystać z bankomatu. Zgasiłem go, wyszedłem, załatwiłem co miałem załatwić i po mniej więcej 1,5 minucie byłem w samochodzie. Na rozrusznik, kręci pięknie ale nie gada. Raz, drugi, trzeci. NIC. Przełączyłem na benzynę. Raz , drugi, trzeci. NIC. Dałem chwilę odpocząć akumulatorowi. Wróciłem na CNG, znowu kręcenie, za kolejnym razem, pod koniec tak jakby miał chęć. No to kolejna próba i gada jak stary.
Ruszyłem, w czasie jazdy przełączyłem na PB i wszystko OK. Wróciłem na CNG też wszystko OK.
Samochód postał pod domem jakieś 30 minut i zapalił od pierwszego strzału.
Czy ktoś spotkał się z tego typu problemami ??
Rumcajs
wbrew temu co pomyśleli ci z was, którzy wyjrzeli za okno, nie jest to problem związany z mrozem.
Pomimo tego, że Budyń zbliża się do 350 tyś km, rano przy 14 stopniach mrozu i sprawnym akumulatorze, krótkie kręcenie rozrusznikiem i gada.
Problemy z rozruchem miałem już wcześniej, pojawiają się w bardzo określonej sytuacji. Może ktoś się kiedyś spotkał z taką sytuacją, stąd ten post.
Problemy pojawiają się w sytuacji gdy ciepły, o temperaturze płynu ok 85 C, czyli normalnej zostanie zgaszony. Jeżeli zajdzie konieczność ponownego uruchomienia w ciągu 1 - 5 minut to jest problem. Trzeba kręcić ok 15 sekund i zagada. Jeśli postał dłużej tak np. 10 minut, zero problemu, pyk i gada.
Dzisiaj Budyń przy temperaturze minus 10 przeszedł samego siebie. Po przejechaniu 15 km, podjechałem pod bank, żeby skorzystać z bankomatu. Zgasiłem go, wyszedłem, załatwiłem co miałem załatwić i po mniej więcej 1,5 minucie byłem w samochodzie. Na rozrusznik, kręci pięknie ale nie gada. Raz, drugi, trzeci. NIC. Przełączyłem na benzynę. Raz , drugi, trzeci. NIC. Dałem chwilę odpocząć akumulatorowi. Wróciłem na CNG, znowu kręcenie, za kolejnym razem, pod koniec tak jakby miał chęć. No to kolejna próba i gada jak stary.
Ruszyłem, w czasie jazdy przełączyłem na PB i wszystko OK. Wróciłem na CNG też wszystko OK.
Samochód postał pod domem jakieś 30 minut i zapalił od pierwszego strzału.
Czy ktoś spotkał się z tego typu problemami ??
Rumcajs