Tylko niektórzy kierowcy tankują CNG. Czy to się zmieni?

Sprężony gaz ziemny kosztuje o połowę mniej niż benzyna. Zatankować go można tylko na trzech stacjach w Kujawsko-Pomorskiem. Jednak wcześniej trzeba kupić odpowiednie auto lub zainwestować kilka tysięcy złotych w specjalną instalację.

Sprężony gaz ziemny (w skrócie CNG) sprzedawany jest w przeliczeniu na metry sześcienne – 1 m3 kosztuje około 2,20 zł.

Dla porównania tydzień temu w Bydgoszczy za litr benzyny E95 trzeba było zapłacić średnio 4,52 zł, oleju napędowego – 4,15 zł, a autogazu – 2,27 zł. Takie dane podał portal e-petrol.pl, który monitoruje ceny paliw na polskich stacjach.

Więcej spala w mieście niż w trasie

Jakie jest zużycie sprężonego gazu ziemnego? Podaje wyliczenia na przykładzie volkswagena tourana.

By przejechać tym autem poza miastem sto kilometrów, potrzebne jest 5,9 metra sześciennego CNG. Aby pokonać ten sam odcinek drogi autem z tradycyjnym napędem, należy zatankować 6 litrów benzyny lub 5,6 litra oleju napędowego.
Na terenie miasta zużycie paliw będzie wyglądało odpowiednio: 9,4 metra sześciennego CNG, 8,4 litra benzyny i 8,6 litra oleju napędowego.

Wynika z tego, że choć na trasie kierowca spali więcej sprężonego gazu ziemnego, to za jego tankowanie zapłaci mniej niż gdyby wlał do baku benzynę.

Tym gazem handlują tylko nieliczni

Z CNG mogą korzystać kierowcy, którzy mają auta ze specjalną fabryczną instalacją. Modele takich samochodów produkują między innymi BMW, Honda, Fiat, Ford, Mercedes, Opel, Peugeot i Volvo.
Kierowcy mogą również przerobić swoje pojazdy. Za instalację zapłacą kilka tysięcy złotych – podają pracownicy biura prasowe PGNiG. Podkreślają, że firma nie zajmuje się montowaniem takiego wyposażenia aut.

W województwie kujawsko-pomorskim CNG można zatankować na trzech stacjach. Mieszczą się one w Bydgoszczy, Toruniu i Inowrocławiu.

Jest niska cena, brakuje aut i stacji

– Na razie sprężony gaz ziemny to tylko bardzo ciekawa alternatywa dla tradycyjnych paliw, budzi zainteresowanie głównie wśród hobbystów – mówi Szymon Araszkiewicz, analityk rynku paliw portalu e-petrol.pl.

Czy CNG może stać się czymś więcej niż tylko alternatywą ?

– To nie jest wykluczone. Na dobry początek mamy niską cenę tego gazu – twierdzi Szymon Arszkiewicz.
Dodaje: – Potrzebne jest nam znacznie więcej stacji, na których można by zatankować CNG. Nie może być bowiem tak, że w połowie drogi kierowcy zabraknie paliwa i nie będzie miał gdzie go kupić.
Według analityka – powinna też znacznie zwiększyć się liczba samochodów, napędzanych tego typu paliwem.

Przydałoby się również w naszym regionie więcej warsztatów, montujących w autach niezbędne instalacje.