Dyrektywa zachęci Polaków do CNG

Nie należy zwlekać z rozwojem rynku CNG w Polsce, bo za parę lat możemy żałować, że nie wykorzystaliśmy szansy, jaką on stwarza.

Rozwój rynku CNG w naszym kraju powinny wspierać zarówno władze centralne, jak i lokalne samorządy. Obecnie zajmuje się tym wyłącznie nasz narodowy monopolista. W rozwoju rynku CNG mogłyby pomóc nowe regulacje prawne, a te może ustanowić tylko rząd. Wbrew pozorom na ich wprowadzenie nie ma zbyt dużo czasu.

Lista barier

Zdaniem ekspertów, wprowadzenie dopłat i ulg podatkowych dla podmiotów, które zbudują stacje CNG, ożywiłoby ten sektor rynku paliw w Polsce.

Według Ryszarda Michałowskiego pełnomocnika ds. projektów energetycznych PGNiG, aktywność w tym względzie powinien wykazać przede wszystkim rząd poprzez wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych. Chodzi przede wszystkim o dopłaty dla podmiotów budujących stacje CNG, co ograniczyłoby koszty takich inwestycji. Drugim niezbędnym rozwiązaniem prawnym jest zastosowanie ulg podatkowych dla osób fizycznych i firm, które zainwestują w takie obiekty. Trzeci nowy przepis, którego wprowadzenie sprzyjałoby rozwojowi rynku CNG, powinien dotyczyć ulg podatkowych dla indywidualnych użytkowników i przedsiębiorców eksploatujących auta zasilane CNG.

– Wzorem innych europejskich państw powinny się do tego włączyć również samorządy poprzez wprowadzenie ograniczenia ruchu pojazdów w centrach miast, z wyjątkiem aut napędzanych gazem CNG.

Kolejnym krokiem może być wprowadzenie podatku ekologicznego i zastosowanie bezpośrednich dopłat przy zakupie fabrycznych pojazdów zasilanych CNG, a także zwrot części zainwestowanej kwoty przy adaptacji pojazdu do zasilania tym paliwem – podkreśla ekspert.

Niestety, na razie na przeszkodzie stoją liczne bariery.

– Jedną z nich jest brak zainteresowania ze strony urzędów miejskich, które są właścicielami miejskich spółek transportowych. Nie ma też szerszego dostępu do pojazdów przystosowanych fabrycznie do zasilania CNG, bo obecnie nie każdy diler samochodowy jest zainteresowany taką ofertą – ocenia Ryszard Michałowski.

Nie ma na co czekać

Na rozwój sektora CNG wpłynie również wysokość stawki akcyzy na ten rodzaj paliwa. Zdaniem Jana Sasa, eksperta Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, rząd powinien również dążyć do tego, aby w ciągu najbliższych 8-10 lat była ona zerowa, zarówno na paliwo CNG. A po upływie tego terminu jej poziom powinien być z kolei dokładnie określony w kolejnych latach.

Rząd powinien również wspomagać ten typ napędu m.in. poprzez rezygnację z akcyzy lub jej części dla pojazdów zasilanych CNG.

– Warto też zastosować dopłaty do instalacji CNG w pojazdach przerabianych na gaz ziemny. Słyszałem niedawno o takich planach wobec LPG. Tymczasem CNG jest technologią bardziej ekologiczną i zapewniającą wyższy poziom bezpieczeństwa energetycznego. Jedną trzecią zużywanego w Polsce gazu CNG wydobywamy w Polsce, a LPG jest w 90 proc. importowany .

Jego zdaniem, rozwój CNG w Polsce otwiera również nowe możliwości dla władz lokalnych poprzez m.in. tańsze lub darmowe parkingi dla pojazdów zasilanych tym rodzajem gazu i szansę na wprowadzenie nowych programów. Chodzi m.in. o rozwój sieci taksówkowych zasilanych CNG i dowóz dzieci do szkół autobusami napędzanymi tym rodzajem gazu.

– Warto również rozważyć zakupy takich pojazdów dla służb komunalnych. Powód? Skoro idą na to pieniądze podatników, powinny być one wydane na najbardziej ekonomiczne i ekologiczne pojazdy.

Ile mamy czasu?

Na ożywienie sektora CNG w Polsce wpłynie również wdrożenie w przyszłości dyrektywy unijnej 2009/33/WE, którą uchwalono w kwietniu tego roku. Jej celem jest zmniejszenie emisji dwutlenku węgla poprzez promowanie użytkowania pojazdów zasilanych CNG m.in. przez instytucje publiczne.

– Celem dyrektywy z 23 kwietnia 2009 r. jest pobudzenie rynku ekologicznych i energooszędnych pojazdów. Czasu nie jest dużo, bo państwa członkowskie Unii, w tym Polska, muszą uchwalić przepisy niezbędne do wdrożenia dyrektywy najpóźniej do 2010 r. – wyjaśnia Antoni Szumowski, prezes Polskiego Towarzystwa Pojazdów Ekologicznych.

Jego zdaniem, bez pomocy państwa rynek pojazdów ekologicznych nie rozwinie się wystarczająco szybko.

– Niestety, projekty takich przedsięwzięć, nawet jeśli się pojawią, na razie nie są przez nikogo koordynowane, ani w Ministerstwie Gospodarki, ani Środowiska czy infrastruktury nie ma wyspecjalizowanej komórki, która zajmowałaby się wdrażaniem dyrektywy 2009/33/WE w Polsce.

Czy zdążymy z wprowadzeniem prawnych regulacji do końca roku 2010? Odpowiedź na to pytanie poznamy już wkrótce.