LIST | PGNiG chorym na schizofrenię?

Dębica - zamknięta stacja tankowania CNG

Fot. Dębica – zamknięta stacja tankowania CNG Źródło: cng.auto.pl

Nie ustają głosy oburzenia po zamknięciu 3 kolejnych stacji CNG w Polsce – w Dębicy, Jarosławiu i Jaśle. W ciągu ostatnich 13 miesięcy PGNiG SA zamknęło w Polsce już 7 stacji, co budzi głębokie zaniepokojenie licznych użytkowników. Przedstawiamy Państwu list Pana Adama Bialasa, który stara się odnaleźć sens takiego postępowania. Tym bardziej, że w tym samym czasie są stacje CNG w Polsce, które notują 40% wzrost sprzedaży dzięki właściwie prowadzone polityce. Pan Adam od 13 miesięcy eksploatuje pojazd na CNG w Olsztynie pomimo zamknięcia stacji.

„Witam kolegów i koleżanki z terenów nowo „zamkniętych” stacji – w gronie wielbicieli PGNiG. Przykład błękitnego paliwa pokazuje, jak bardzo jako kraj odstajemy od reszty Europy, Azji i Ameryki. Podczas gdy większość świata, szuka realnych alternatyw dla rynków paliwowych, w których cena ropy zależy od życia seksualnego szejków naftowych lub pogody na ocenie, my zaprzepaszczamy swoją szansę, bo kolejne rządy chodzą na smyczy koncernów paliwowych. Koncernów którym zależy na sprzedaży ON, Benzyny czy LPG.

Kolejne rządy ignorują fakt istnienia CNG (incydentalnie przypominając sobie o nim w trakcie wyborów), nasz narodowy operator (spółka Skarbu Państwa) wykorzystuje ten brak zainteresowania i bawi się rynkiem CNG jak marchewką dla osłów, by potem ignorować fakt istnienia klientów i hucznie otwierać stacje by potem je zamknąć. Kierownictwo PGNiG przypomina chorego na schizofrenie, który zleca niekorzystne dla niego analizy rynku, by ignorować potem ich wyniki.

Coś tu bardzo jest nie tak. Jesteśmy plamą na mapie CNG w Europie, a cały nasz rynek jest wielkości większego Włoskiego miasta lub średniego landu w Niemczech. Co więcej – media wszelkiej maści sprzedają Polakom wizję CNG jako rozwiązanie dla bogaczy, każdy artykuł lub materiał w którym jakimś cudem znalazła się wzmianka o CNG, podkreśla fakty, po pierwsze – drogiej instalacji, a po drugie – braku stacji do tankowania. W żadnym z nich, nie ma choć próby zadania pytania PGNiG dlaczego nie ma stacji. Jak ma rozwijać się rynek w takiej atmosferze, skoro dla większości ludzi auto na CNG jest jak prywatny odrzutowiec? Taki wizerunek tworzą media.

Nigdzie nie widziałem rzetelnej potwierdzonej liczbami informacji, jakie oszczędności wynikają z użytkowania CNG, w programach ekologicznych specjaliści ochrony środowiska wspominają o paliwie CNG jak o Yeti, mówiąc, że to najbardziej ekologiczne paliwo i tyle – bez próby rozwinięcia tematu. Czasem jakiś maniak dostanie się do ministerstwa lub władz samorządowych i pojawia się magiczny plan dofinansowania zakupu pojazdów na CNG, których w pewnym momencie nie będzie gdzie zatankować, bo poziom odpowiedzialności PGNiG jest na poziomie dziecka w przedszkolu.Patrząc na Niemców , Czechów , Włochów , Rosjan czy za ocean , można by powiedzieć , że ta garstka „ekscentryków” którzy kupili pojazdy na metan, wyprzedziła swoją epokę , gdyż PGNiG wciąż jest na etapie obsługi klienta „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi” , a wpływy lobby paliowego na kolejne rządy blokują im zdrowy rozsądek.

Tak więc Panowie i Panie – gazowi ekscentrycy, jak tak dalej pójdzie to w myśl koncernów paliwowych jakiś rząd zdelegalizuje CNG i trzeba będzie poprosić o azyl paliwowy w kraju ościennym, gdzie normalni ludzie, normalnie i samodzielnie tankują, a ich normalni przywódcy mają jaja i rozum i dostrzegli już dawno, jaką szansą jest metan jako paliwo w transporcie.”

Komentarz Portalu cng.auto.pl

Jarosław - zamknięta stacja tankowania CNG

Fot. Jarosław – zamknięta stacja tankowania CNG Źródło: cng.auto.pl

Postępowanie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA budzi głęboki niepokój. Po kilku latach systematycznej rozbudowy sieci stacji CNG w Polsce i pozyskiwaniu licznych klientów, nagle się tą sieć zwija i zostawia na lodzie kierowców aut na gaz ziemny. Rodzą się liczne pytania, dlaczego tak się dzieje? Pojawią się oczywiście odpowiedzi, że zamykane stacje były nierentowne i tankowało się tam za mało klientów. A jakim cudem miało być ich więcej, skoro większość obiektów była czynna od 7 do 15, kiedy normalna osoba przebywa w pracy? Na stacjach można było płacić tylko gotówką, a płatności nierzadko regulować w okienkach kasowych oddalonych kilkadziesiąt metrów od stanowiska tankowania, razem z rzeszą emerytów płacących za gaz do kuchenki…

Są jednak przykłady w Polsce, gdzie stacja pomimo istnienia na terenie gazowni sprawnie funkcjonuje i jest w stanie na siebie zarobić. Stacja, która jest czynna w trybie non stop, posiada możliwość płatności kartą. Trzeba tylko chcieć! Ale niestety – od kilku lat nie do przeskoczenia jest kwestia uruchomienia w trybie całodobowym stacji w największych polskich aglomeracjach – Trójmieście, Krakowie, Lublinie czy na Śląsku…

Zatem apelujemy o rozwagę i wprowadzanie rozwiązań, które pozwolą klientom na łatwe tankowanie swojego auta. Nie trzeba będzie wtedy specjalnego wsparcia – klienci sami znajdą stację i chętnie będą się tankować!

Źródło:
  • cng.auto.pl/forum
  • Portal cng.auto.pl
Tagi: , , ,