Politechnika Lubelska pokazała prototyp pojazdu zasilany wodorem

Opel Corsa D zasilany wodorem - układ zasilania według Politechniki Lubelskiej

Fot. Opel Corsa D zasilany wodorem – układ zasilania według Politechniki Lubelskiej Źródło: Jacek Babicz, Kurier Lubelski

Samochód z instalacją umożliwiającą zastąpienie benzyny tańszym i ekologicznym wodorem zaprezentowali we wtorek naukowcy z Politechniki Lubelskiej. Instalacja wykonana przez lubelskich naukowców jest systemem, który bazuje na klasycznej instalacji zasilania sprężonym gazem ziemnym (CNG).

Opel Corsa D zasilany wodorem - umieszczenie zbiorników z paliwem

Fot. Opel Corsa D zasilany wodorem – zbiorniki z paliwem Źródło: Jacek Babicz, Kurier Lubelski

„Zastosowaliśmy spalanie czystego wodoru, paliwa, którego efektem spalania jest para wodna” – powiedział prof. Mirosław Wendeker z Wydziału Mechanicznego Politechniki Lubelskiej, kierujący zespołem, który do wielu lat prowadzi badania nad zasilaniem wodorem silników samochodowych.

Prace nad instalacją trwały dwa lata. Naukowcy zamontowali ją w samochodzie osobowym marki opel corsa wyposażonym w czterocylindrowy silnik z wielopunktowym wtryskiem paliwa, o zapłonie iskrowym i o pojemności 1364 cm sześciennych.

Prof. Wendeker podkreślił, że prace nad zastosowaniem wodoru jako paliwa samochodowego prowadzone są od wielu lat m.in. w koncernach samochodowych, jednak w większości dotyczą one modyfikowania silników pojazdów lub całkowicie nowej ich konstrukcji. „Wodór ma zdolności wybuchowe i próba spalenia go w zwykłym silniku kończy się jego zniszczeniem” – tłumaczył.

Opel Corsa D zasilany wodorem - modyfikacje w jednostce napędowej

Fot. Opel Corsa D zasilany wodorem – modyfikacje w jednostce napędowej Źródło: Jacek Babicz, Kurier Lubelski

Instalacja wykonana przez lubelskich naukowców jest systemem, który można zastosować przy dowolnym silniku o zapłonie iskrowym. Zasada jej działania jest analogiczna z instalacją sprężonego gazu ziemnego. „Nie musieliśmy robić specjalnego silnika pro-wodorowego. Samochód ten nie traci zdolności jazdy na zwykłym paliwie. Może jeździć na oryginalnej benzynie i może też być zasilany wodorem” – powiedział prof. Wendeker.

Jego zdaniem koszt takiej instalacji w samochodzie byłby porównywalny z kosztem instalacji gazowej. „Jeśli powstanie infrastruktura tankowania wodoru, to ludzie szybko się do tego przekonają. Jeżeli takiej infrastruktury nie będzie, to sprawa zakończy się kolejnymi osiągnięciami naukowymi” – zaznaczył.

Popularność i opłacalność takich rozwiązań – według Wendekera – zależy od kosztów produkcji wodoru, do której potrzebny jest prąd elektryczny. „Chodzi o to, jak tani będzie prąd elektryczny i czy będzie pochodził ze źródeł odnawialnych. Nie sztuka bowiem spalać węgiel, produkować prąd i potem produkować wodór, sztuka produkować wodór przy wykorzystaniu rozwiązań ekologicznych” – zaznaczył.

Naukowcy z Politechniki Lubelskiej opracowali też elektrolizer, czyli elektryczny generator wodoru produkujący wodór z energii elektrycznej i wody. Trwają też prace przy budowaniu instalacji solarnej dostarczającej energię elektryczną do elektrolizera.

Według szacunków naukowców przy zastosowaniu nowoczesnych technologii możliwe jest, aby wyprodukowanie 1 kWh prądu elektrycznego ze źródeł solarnych kosztowało ok. 30 groszy, a wtedy wodór wyprodukowany z takiego źródła mógłby kosztować około 4 zł za równoważnik 1 litra benzyny.

Wendeker powiedział, że po prezentacji samochodu z instalacją zasilania pojazdu wodorem liczy na zainteresowanie ze strony przemysłu motoryzacyjnego. Jego zdaniem na wdrożenie do produkcji instalacji skonstruowanej na Politechnice Lubelskiej potrzeba byłoby od dwóch do sześciu lat.

„Miliony ludzi przystosowało już swoje samochody do spalania paliwa gazowego. Na świecie jeździ około 700 mln samochodów, jest więc pole do popisu i przezbrajania dzisiejszej floty samochodów na paliwa gazowe, zwłaszcza paliwa wodorowe” – dodał prof. Wendeker.

Zasady działania pojazdu na wodór według naukowców z Politechniki Lubelskiej

Opel Corsa D zasilany wodorem - naukowcy z Politechniki Lubelskiej ze swoim projektem

Fot. Opel Corsa D zasilany wodorem – zbiorniki z paliwem Źródło: Jacek Babicz, Kurier Lubelski

Sposób działania instalacji zasilania wodorem jest taki sam jak standardowej instalacji sprężonego gazu ziemnego (CNG). Opracowanie tej nowoczesnej technologii zajęło naukowcom dwa lata. Obiektem badań został samochód osobowy Opel Corsa D, wyposażony w silnik o zapłonie iskrowym o pojemności 1.364 cm3.

– W badaniach udział brało około 20 osób. Samochód z nową instalacją nie posiadał homologacji, dlatego testy musieliśmy przeprowadzać na terenach, na których nie trzeba posiadać licencji. Większość testów odbyła się na hamowni podwoziowej Opla, dzięki czemu mogliśmy zasymulować jak auto będzie zachowywało się w warunkach miejskich – informuje prof. Mirosław Wendeker z Wydziału Mechanicznego.

Naukowcy odnieśli ogromny sukces. Początkowo zależało im na zastąpieniu wodorem 20 procent spalanej benzyny w silniku. W rezultacie, dzięki innowacyjnym rozwiązaniom, udało się zupełnie wyeliminować paliwo na poczet ekologicznego gazu. Prof. Wendeker nie chce na razie zdradzać szczegółów dotyczących owych innowacji. – To musi pozostać tajemnicą do momentu uzyskania patentu. Pierwszy wniosek złożyliśmy przed rokiem, teraz planujemy kolejny. Musimy uzbroić się w cierpliwość, bo na taki patent w Polsce czeka się ok. 5 lat – wyjaśnia prof. Wendeker.

Już od 20 lat trwają prace rozwojowe związane z zastosowaniem wodoru jako paliwa samochodowego. Niestety przewidują one znaczne modyfikacje lub stworzenie zupełnie nowej konstrukcji silnika. Naukowcom z PL udało się tego uniknąć i stworzyć potrzebną instalację bez ingerencji we wnętrze silnika.

Szacowany koszt instalacji systemu zasilania wodorem nie jest wysoki i waha się od 6 do 8 tys. zł.

Napisano w Wiadomości
Oficjalne profile cng.auto.pl

Partnerzy:

Archiwum newsów